Rss

  • redit
  • stumble
  • youtube
  • flickr
  • google

Destrukcja

Literaci polscy XX wiekuStanisław Grochowiak jest moim ulubionym poetą – czwartym wieszczem. No, może po Norwidzie piątym. W trzydziestolecie jego śmierci poszliśmy na cmentarz na spotkanie z nim. Czytaliśmy jego wiersze i wypiliśmy co nieco wódki. O, właśnie, w tym momencie przypomniał mi się również nie żyjący już Zbyszek Jerzyna – poeta natchniony, pijak bezdenny, który spotkawszy mnie w biały dzień na Krakowskim Przedmieściu klęknął rycząc na całą ulicę z przyległościami :”mistrzysko, moje kochane, mistrzysko najwspanialsze i najukochańsze”. Pewnie byłem jednym z wielu zaszczycanych takim powitaniem.

Najwięcej o Grochowiaku i o biesiadach alkoholowych z nim opowiadał mi właśnie Zbyszek Jerzyna, wspominając nasiadówy naprzeciwko Komitetu Centralnego kompartii na Nowym Świecie, w knajpie – o ile pamiętam – “Ambasador”, a potem zmieniającej nazwy co jakiś czas. W tamtym miejscu powstawały anegdoty opowiadane przez Zbyszka i przez poetę K.

Przypatrzmy się kilku wspomnieniom nieanegdotycznym – wspomnieniom z gorzałą w tle, w których przeplata się geniusz i zgroza:

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

%d bloggers like this: